"Sex, prochy i rock'n'roll" to spektakl bez wątpienia dla widzów dorosłych, ale i dorosłym zdarza się zagubić w bezwzględnej rzeczywistości, którą sami współtworzą, dlatego to spektakl, który trzeba zobaczyć. Hubert Jarczak w wielu wcieleniach jest znakomity, nie tak dawno widzieliśmy go w "Bogu mordu", teraz powraca ze swoim popisowym monodramem.
Gdy Hubert Jarczak, rocznik 1984, kończył pięć lat, Eric Bogosian, amerykański dramaturg pochodzenia ormiańskiego zgarniał kolejną nagrodę, tym razem Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie. To różnica całego pokolenia, ale demaskatorski i prowokacyjny styl pisania Bogosiana oraz poruszana tematyka są wciąż ważne i aktualne, również dla artystów i widzów kolejnych pokoleń, z różnych zakątków świata. Hubert Jarczak, młody, ale już doświadczony aktor, mierzy się więc z jednym z dzieł Bogosiana. „Sex, prochy i rock’n’roll” to monolog, w którym aktor wciela się aż w pięć różnych typów ludzi, pięciu mężczyzn z różnym doświadczeniem i perspektywą, pięć postaci, które szukają pod maską ukrytej prawdy o sobie, a maska chowa ich wewnętrzną pustkę. Będzie rock’n’rollowo, jazda bez trzymanki, ale z dozą życiowej goryczy.
"Sex, prochy i rock'n'roll":
- Autor: Eric Bogosian
- Reżyseria: Hubert Jarczak
- Scenografia i kostiumy: Marzena Wojtczuk
- Oprawa graficzna: Marzena Wojtczuk
- Przekład: Sławomir Michał Chwastowski
Spektakl rekomendowany dla widzów dorosłych.